Jak tanio kupić auto (licytacyjna sprzedaż udziału we współwłasności).

Ci z was, którzy zamierzają wymienić samochód na inny a niekoniecznie posiadają wielkie pieniądze, za to posiadają odwagę, by pójść nieudeptaną dotychczas ścieżką – właśnie tym z was polecam licytacje komornicze, bo jest to sposób na zakup atrakcyjnego pojazdu, często za cenę znacznie niższą od wartości rynkowej tego pojazdu.

Ale dzisiaj o tym sposobie robienia zakupów już wszyscy wiedzą. Świadczy o tym choćby ów wielki tłum ludzi, który widziałem ostatnio przed kancelarią jednego z komorników, gdy ten na licytację wystawił pojazd marki Porsche. Jest jednak coś, na co warto zwrócić uwagę, kiedy przegląda się obwieszczenia o licytacjach komorniczych. – To produkt nieoferowany na półkach sklepowych, stąd nieznany i w efekcie omijany szerokim łukiem. To współwłasność.

Dla większości osób współwłasność jest wystarczającym powodem, żeby nie interesować się przedmiotem licytacji, do którego prawo własności rości sobie więcej niż jeden podmiot. I do tej pory rzeczywiście był to argument skutecznie odstraszający przyszłych reflektantów od udziału w licytacji. Ale na całe szczęście to podejście się zmienia. Powoli i mozolnie buduje sobie silną pozycję koncepcja wedle której współwłasność to w postępowaniu komorniczym szansa na „urwanie” dodatkowych kilku złotych z ceny sprzedażnej. Ba! – Niektórzy wyszukują tylko takie licytacje, bo we współwłaścicielu dostrzegają bardzo wygodnego współpartycypanta w kosztach eksploatacji pojazdu! :) Wiem, brzmi to trochę zbyt pięknie. Ale wzbudza zainteresowanie, prawda? :)

No to dobra, opiszę może jakąś uproszczoną sytuację, która zobrazuje cały mechanizm.

Komornik sądowy zajął samochód należący do dłużnika. Samochód został przy zajęciu oszacowany na kwotę 40.000 zł. W toku postępowania swoje prawa do zajętego pojazdu zgłosił bank, który wykazał na podstawie dokumentów, że przysługuje mu udział w prawie własności ww. pojazdu, i to udział wynoszący 49%.

Wspomniany bank wezwał wierzyciela o zwolnienie zajętej ruchomości spod zajęcia i na wniosek wierzyciela zwolniony został udział wynoszący 49% w prawie własności ww. pojazdu. Co do pozostałych 51% prowadzona była nadal egzekucja.

Wartość  udziału wynoszącego 51% to w przybliżeniu 20.000 zł.

Wyznaczona została pierwsza licytacja udziału, a następnie druga. Cena wywołania na drugiej licytacji wynosiła ½  z ceny wywołania, czyli 10.000 zł. Udział 51% we współwłasności ww. pojazdu  znalazł nabywcę na drugiej licytacji. Reflektant nabył ruchomość (udział w ruchomości) w stanie wolnym od obciążeń i jako współwłaściciel rzeczonego pojazdu niezwłocznie rozpoczął wykonywanie przysługującego mu prawa własności.  Naturalnie, bankowi przysługiwały te same uprawnienia, co drugiemu współwłaścicielowi. Ale nie był ów bank specjalnie zainteresowany korzystaniem z pojazdu, starego (6 lat), wykazującego  duże spalanie, itd.

Jak z powyższego wynika sympatyczny Pan X nabył pojazd suma sumarum za ¼ jego wartości rynkowej (!!!). Ale na tym nie koniec dobrych wiadomości :)

Nabywca licytacyjny w trakcie eksploatacji pojazdu dokonywał przeglądów okresowych, wymieniał olej, naprawił kilka elementów nadwozia i systemu trakcji. Sumę kosztów z tym związanych podzielił na pój i wezwał bank, jako współwłaściciela pojazdu, do zwrotu ww. kwoty pod rygorem wszczęcia postępowania sądowego o zapłatę. Nie od razu ale otrzymał te pieniądze od banku :) Wymagało to co prawda „starcia się” z bankiem, ale koniec końców chyba się opłaciło.

Od razu może paść pytanie – skoro to takie opłacalne, to dlaczego tak niewiele osób z tego korzysta?

W odpowiedzi tylko rozkładam ręce. Nie wiem. Być może chodzi tu o brak świadomości w społeczeństwie? A może właśnie społeczeństwo już ma ten rodzaj zakupu za sobą? Prawdą jest, że nie każdy rodzaj współwłasności jest odpowiedni. Nie zrobi wielkiego interesu ten, co kupuje samochód na licytacji, gdzie współwłaścicielem jest drugi taki jak on, tj. osoba fizyczna, korzystająca z pojazdu rano do pracy, wieczorem za zakupy i do dyskoteki. Współwłaściciela trzeba sobie umieć wybrać! :)

Prawdą jest także, że przy całym tym bogactwie instrumentów prawnych, jakimi dysponują banki, biorąc też pod uwagę fakt, że wskazana powyżej konstrukcja jednak nabierze popularności z czasem, banki będą walczyły z taką praktyką. Ciężko jest mi dzisiaj powiedzieć w jaki sposób przebiegnie „walka ze współwłaścicielami”. Nasza rzeczywistość prawna, szczególnie w sferze umów przewłaszczenia, jest kształtowana właśnie przez banki w głównej mierze. Tutaj teoria prawa nie kreuje stanu prawnego, lecz próbuje nadążać za nim :)

Przyznaję, że sam śledzę obwieszczenia o licytacjach komorniczych i szukam tych obwieszczeń, gdzie przedmiotem licytacji będzie nie tyle ciekawy samochód co udział w ciekawym samochodzie :)

Śledź odpowiedzi dzięki RSS 2.0
  1. Dobry sposób na tani samochód jednak zastanawiam się, czy w praktyce bywa tak że duża instytucja np. bank zdecyduje się korzystać ze swego prawa własności. A może w świetle straty wartości takiego pojazdu z każdym rokiem a ponadto koniecznością partycypowania w kosztach jego utrzymania bank zdecyduje się swój udział odsprzedać nowemu współwłaścicielowi za atrakcyjną cenę…?

  2. Nie jest tak różowo jak twierdzicie. Kolega miał stłuczkę i nie dość że nie może zarejestrować pojazdu to najlepszym jest fakt że nie może odzyskać dowodu rejestracyjnego z Wydz. Komunikacji….

  3. Witaj,
    Przyznam się, że i ja śledziłam obwieszczenia, ale nieruchomości. Co prawda nic nie zakupiłam niemniej raz byłam na takiej licytacji i zainteresowanie było spore.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie,
    Beata

  4. Nie napisałeś nic o minusach. Pomijając fakt, że nie zawsze wiadomo kto jest współwłaścicielem, to problem pojawia się np. w chwili gdy chcesz sprzedać taki samochód, a współwłaściciel nie wyrazi na to zgody.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>